niedziela, 6 lipca 2014

Koci post

Zgodnie z zapowiedzią dzisiejszy post będzie poświęcony kotu. A właściwie kotom. Jaśnie Pan Kot Behemot znalazł sobie kolegów w okolicy. 

Ale najpierw zdjęcia Sierściuszka :) 




Tak się kończy spanie obok uczącej się pańci :P




Poranne "selfie"


Kot uzurpuje sobie pierwszeństwo do mojej maty:



A tutaj zapomniał schować język



Maślanka = mmmmmmmm :)





A to okoliczny samiec alfa. Czasem tak się na mnie spojrzy, że mnie ciarki przejdą. Jest tak zuchwały, że potrafi wejść do domu i wyjeść kotu jedzenie z miski!




A to nowy kot w okolicy. Czasem przychodzi, patrzy się i ucieka jak tylko otworzę drzwi na taras.



Dobranoc.

czwartek, 3 lipca 2014

Czerwcowy PowderPocket i buty

Zaniedbałam ostatnio bloga, siebie, kota i wszystko dookoła. Nawet ogródek sam sobie rośnie.

Dziś przyszedł czerwcowy Powederpocket i po raz kolejny jestem zadowolona z zawartości. 
Zdjęć mam mało, robione są telefonem bo aparat wziął i się schował :P 




1. The Body Shop - Super Volume Mascara - miniaturowy tusz do rzęs. Przyda się jak najbardziej. A fakt że to miniaturka to mnie akurat pasuje. Moje tusze wiecznie wysychają albo tracą ważność. Szczoteczka wygląda całkiem nieźle i pierwsze użycie zrobiło na mnie dobre wrażenie. Jutro wypróbuje go do pracy i zobaczę, czy się nie osypuje i czy mnie nie uczula. Jedyne co mi się w nim nie podoba to zapach. 



2. Pixy Lime Body Scrub - Pixy to irlandzka firma specjalizująca się w naturalynch kosmetykach, głównie mydłach, olejkach, kulach musujących. Mała kostka pilingująca pięknie pachnie limonką. W składzie ma olej z limonki, masło kakaowe i sodę. Poza tym pachniuszki: geraniol, limonene i linalool.

3. Dr. Hauschka - Almond Soothing Bath Essence - fiolka z esencją do kąpieli. Pachnie jak zapach migdałowy dodawany do ciast :D Aż się głodna zrobiłam od samego wąchania. Zobaczymy jak się sprawdzi w kąpieli. 

4. Nia - intensive restoring moisturiser. Pierwszy raz spotkałam się z tą marką. Nia to firma irlandzka i z opisu na ich stronie internetowej tworzą szeroką gamę kosmetyków. Skład nawilżacza napisany jest drobnym druczkiem ale z tego, co udało mi się odczytać jest naturalny. Bez żadnego świństewka. Nia produkuje kremy bez wody, dzięki temu nie potrzebują używać emugulatorów. Mysłałam że będzie to ciężki do rozsmarowania krem a tu niespodzianka - ma konsystencję pianki i już na prawdę odrobinka wystarczyła na nasmarowanie obu dłoni! Chyba przyjrzę się tej marce bliżej :) 

5. I w końcu last but not the least :)  Shiseido - Advanced Body Creator. Krem wyszczuplający. Tubka 30ml. Już dzisiaj się za niego wezmę. Pójdzie na moje fałdki na brzuchu. To już trzeci produkt Shiseido jaki znalazłam w pudełku Powderpocket. Była szminka, płatki pod oczy, teraz krem .


Ah i jeszcze jedna drobnostka w pudełku: kupon na regulacje brwi nicią w The Body Shop. Na pewno wykorzystam. Kiedyś chodziłam do Hinduski na regulację nicią i nigdy nie miałam tak dobrze zrobionych brwi!


Odkąd pierwszy raz obejrzałam "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" chciałam mieć czerwony pantofelki jak Dorotka. I w końcu sobie sprawiłam. Niestety stukanie obcasami nic nie dało :( Ale buty są szalenie wygodne i po prostu boskie 






Któregoś dnia naszło mnie na robienie porządków  w butach. Oto moja skromna kolekcja. Same Ryłko i Ecco, bo to jedyne buty, które nie robią krzywdy moim stopom. Do tego mam jeszcze sportowe reebooki i dwie pary kozaków. Buty są świeżo po czyszczeniu i pastowaniu. Najbardziej lubię botki z Ecco, dwie pary sportowych, też Ecco. Buty z kwiatkami (te obok botków) - Ryłko i moje nowe musztardowe buty na koturnie. Brązowe z karbowanym przodem od Ryłko są niesamowicie wygodne, mam je już jakieś 3 lata i świetnie mi się w nich chodzi. 





Następny post będzie tylko z kocimi zdjęciami :) 

Pozdrawiam, M :) 

wtorek, 17 czerwca 2014

BRTC - kremy BB - porównanie

Dawno dawno temu dostałam przesyłkę z Korei z próbkami kremów BB firmy BRTC. Ale uczyłam się, zmieniłam pracę, jeszcze więcej się uczyłam a potem miałam egzamin. Ale w końcu, pomału, dochodzę do siebie.

W tym poście będą głównie zdjęcia. Przetestowałam 4 kremy BB BRTC. W sumie niewiele się różnią od siebie. Jedne są jaśniejsze (whitening) a inne odrobinę ciemniejsze. Ale na twarzy niemal wszystkie wyglądają podobnie.



Najbardziej odpowiadały mi whitening i jasmine. Po aqua bardzo się świeciłam a blemish ma bardzo dziwną konsystencję.

Najmniej świeciłam się po whitening. Zużyłam wszystkie próbki i zamówiłam sobie pełnowymiarowe opakowanie. Używam go od około miesiąca, naprzemiennie z pomarańczowym Skin79 i jestem z niego zadowolona. Jest jaśniejszy niż skin79, ale nie daje takiego glow.
Nie matuje, ale i nie sprawia, że świecę się jak żarówka. Za to ładnie rozświetla. Moje wiecznie rozszerzone pory nie są widoczne :D

I to tyle pisania. Poniżej już same zdjęcia.














Używacie kremów BB? Co polecacie? Bo już korci mnie, żeby wypróbować jakieś nowe.

Pozdrawiam, M.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...